|
Outsiderzy, alkoholicy, wyludzacze, kolekcjonerzy cudzych zyc, nieznosni sasiedzi, niespelnieni kochankowie – to wlasnie oni zaludniaja rzeczywistosc Kalina Terzijskiego. Obyczajowy obrazek sasiaduje tu z przelamanym przekorna puenta symbolizmem, przed melancholia i powaga zycia chronia zas ironia i zgryzliwy humor. Bohaterowie „Czy jest ktos, kto cie kocha” przypominaja nas samych tak bardzo, ze byc moze lektura jest tylko zludzeniem i to my sami odgrywamy w opowiadaniach sofijskiego pisarza glowne role. Bo przeciez „nie radzimy sobie szczegolnie dobrze” i do zludzenia przypominamy Antona K., ktory moglby bez trudu zamienic sie miejscami z Kafkowskim Jozefem, gdyby tylko slawniejszego K(olege) wziely w obroty i przemielily tryby codziennosci. Ale jest u Terzijskiego tesknota za miloscia, jej fizyczna wrecz potrzeba, ktora nawet w chwilach cynizmu przebija na wierzch i przynosi nadzieje. |